imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
odwiedzone |

Zaklęcia starych kapitanów

03-04-14
Jak prowadzić kino w dzielnicy niezasłużenie owianej złą sławą i przez sztukę odczarować jej niechlubny stereotyp? Zapraszamy na wycieczkę do gdańskiego KinoPortu.
Jak prowadzić kino w dzielnicy niezasłużenie owianej złą sławą i przez sztukę odczarować jej niechlubny stereotyp? Zapraszamy na wycieczkę do gdańskiego KinoPortu.
 
– Przepraszam, jak dojechać do Nowego Portu?
– A po co? – z nieskrywanym zdziwieniem pyta pani w Informacji Turystycznej, wprawiając mnie w niemałe osłupienie.
– Jak dojechać do Centrum Edukacji Artystycznej w Nowym Porcie? – pytam w kolejnym punkcie informacyjnym gdańskiej starówki, już na wstępnie zdradzając cel swojej podróży.
– Oj, córeńko, sama to ja bym się tam nie wybierała – odpowiada troskliwie pani za kontuarem, po czym, widząc mój upór, niechętnie przedstawiła rozkład jazdy trzech linii tramwajowych, którymi dojazd jest szybki i bezpośredni. 
„Tam stracisz portfel, telefon i zegarek, a nawet zęby. Gdy zaparkujesz auto, wyciągną ci radio i odkręcą felgi. A jeśli będziesz miał pecha, to dostaniesz jeszcze po głowie. Za co? Za żywota!” – po przeczytaniu tych słów w jednym z artykułów przeglądanych podczas podróży („Polskie dzielnice grozy”, Interia.pl), chowam telefon głęboko do torebki i biorę głęboki oddech.
Za chwile tramwaj zatrzyma się w dzielnicy znajdującej się na internetowej liście „Najniebezpieczniejszych dzielnic polskich miast”, a mnie się przypomina film Jerzego Passendorfera z 1986 roku, ekranizacja książki Stanisława Goszczurnego „Mewy”. Główna bohaterka, Zośka Zadora, jest dziewczyną z Nowego Portu. Jej ojciec, alkoholik, niemalże niezauważalnie wtapia się w społeczną tkankę dzielnicy:
„Zatoczy się, potknie o kamień i zwali na swoje miejsce. Pomamrocze coś pod nosem, zamachnie się na natrętne dzieciaki, rzuci przekleństwo i zaśnie zaśliniony, niechlujny” – po głowie krąży mi fragment książki. Czy taki obraz mieszkańców Nowego Portu utrwalił się w wyobraźni zbiorowej gdańszczan?

kinoport kinomobilizacja2foto Katarzyna Zalewska-ok         fot.Katarzyna Zalewska

Oswoić zło
– Wkurza mnie ta ciągnąca się za Portem zła opinia. Postanowiliśmy więc z kolegami zrobić sobie koszulki z przewrotnym hasłem „Patologia z Portu” – opowiada Piotr Połoczański, fotograf, zwany kronikarzem Nowego Portu (Aleksandra Kozłowska, „Być porciakiem to teraz lans”, Gazeta Wyborcza – Trójmiasto, 04.05.2013). Jego zdjęcia nie tylko rzetelnie rejestrują dynamikę życia nadmorskiej dzielnicy i jej mieszkańców, lecz także mają na celu oswoić jej groźny wizerunek, wreszcie – odczarować złowrogi stereotyp.
– Nowy Port to frapująca dzielnica, zawsze bardzo mi się podobała. Ma taki autentyczny klimat – mówi z kolei Piotr Wyrzykowski, gdański wideo-performer. – Mam przeróżne projekty, nad którymi obecnie pracuję, związane z architekturą, urbanistyką i historiami ludzi, chciałbym je realizować w Nowym Porcie. Byłyby to działania trochę reporterskie, z wykorzystaniem archiwalnych fotografii. Chętnie zaangażowałbym w nie okolicznych mieszkańców – nie jako obserwatorów, a współtwórców. (Aleksandra Kozłowska, „Artyści chcą działać w Nowym Porcie”, Gazeta Wyborcza – Trójmiasto, 02.05.2013).
A mieszkańcy są otwarci na tego typu działania, ostatnio dość często proponowane im przez Centrum Sztuki Współczesnej, którego filia – Łaźnia 2 – znajduje się w samym sercu dzielnicy,  przy ul. Strajku Dokerów 5. 
Przepiękny budynek z czerwonej cegły, pełniący przed laty funkcję łaźni miejskiej, został zrewitalizowany. W nowoczesnym, szklanym wnętrzu mieści się biblioteka wraz z czytelnią, bogatą w książki i albumy związane z kulturą i sztuką, sala wystawowa, która może w każdej chwili zostać przemontowana w salę teatralną, mnóstwo przestronnych pracowni warsztatowych, wreszcie: sala kinowa – niewielka, kameralna, z ekranem rozpiętym na całej jej szerokości i wygodnymi 40 fotelami. 
Jedynym dyskomfortem dla widza jest odległość, którą trzeba pokonać, żeby przyjechać z centrum. I choć to 18 minut jazdy tramwajem, Gdańszczanie pielęgnują w sobie przekonanie, że dzielnica jest „na końcu świata”. Czy jednak na ich determinację można liczyć? Co więcej, jak zachęcić mieszkańców śródmieścia do zapuszczenia się w rejony o tak złej sławie?

filmowe powitanie wiosny mocny czlowiek1 kinoport foto Katarzyna Zalewska-ok          fot. Katarzyna Zalewska
 
Myśleć globalnie, działać lokalnie
– Zanim zawodowo związałem się z Nowym Portem, lubiłem przyjeżdżać tu na rowerze. Choć w zmianę wyglądu dzielnicy trzeba włożyć jeszcze dużo pracy, ma ona swój swoisty urok, który bardzo cenię. Można poczuć się tu jak w małym miasteczku, z dala od wielkomiejskiego hałasu i pośpiechu – opowiada kierownik kina, Jacek Wachulewicz i na takich właśnie widzów „miłośników kameralnej atmosfery” liczy. Jednocześnie podkreśla, że repertuar kieruje nie tylko do mieszkańców i sympatyków dzielnicy, ale każdego miłośnika dobrego filmu.
– Nadrzędną misją Centrum Edukacji Artystycznej Łaźnia 2, w ramach którego działa kino, jest edukacja kulturalna społeczności lokalnej. Jednakże zależy nam również na otwarciu dzielnicy Nowy Port dla mieszkańców Trójmiasta. Powoli jesteśmy tego świadkami, gdyż nasze działania zaczynają przynosić namacalne efekty – mówi.
Nowoporcianie są w swoim kinie widzami uprzywilejowanymi – dla nich bilety zawsze utrzymują się w stałej cenie 8 złotych, tak po sąsiedzkiej znajomości. Co więcej, kino KinoPort jest otwarte na zgłaszane przez nich filmowe zapotrzebowanie i wszelkie płynące z ich strony około kinowe inicjatywy.
– Przyjęliśmy postawę otwartą – mówi Jacek Wachulewicz i nazywa KinoPort kinem interaktywnym.
Choć w swoich filmowych działaniach współpracuje z rozmaitymi instytucjami i podmiotami kultury, współpraca na gruncie lokalnym zawsze będzie podejmowana w pierwszej kolejności. I tak chociażby, zaprzyjaźniona restauracja „Perła Bałtyku” z pobliskiej ulicy Oliwskiej wielokrotnie zapewniała catering podczas organizowanych przez kino wydarzeń, a i nie raz gościła u siebie zaproszonych na premiery artystów.
– Właścicielka restauracji zawsze życzliwie podchodzi do swoich klientów. Gdy latem gościliśmy Jerzego Armatę, Pani Iwona, mimo wieczornej pory i zbliżającej się godziny zamknięcia lokalu, zgodziła się nas obsłużyć. Co więcej, wystawiła dla nas stolik na zewnątrz restauracji, abyśmy mogli poczuć unikalny klimat pobliskiego portu i obserwować wpływające oraz wypływające statki, transportujące towary z najdalszych zakątków świata.
 
„Perła Bałtyku” nie tylko sprawdza się w roli restauracji, lecz także galerii promującej artystów, pragnących tworzyć w Nowym Porcie. Przez wiele miesięcy ze ścian Perły spoglądały na restauracyjnych gości wizerunki mieszkańców dzielnicy utrwalone na fotografiach Piotra Połoczańskiego.

kinoport kinomobilizacja8foto Katarzyna Zalewska-ok         fot.Katarzyna Zalewska
 
Odprawianie czarów
21 czerwca CSW Łaźnia 2 zaprosiła wszystkich mieszkańców Gdańska do wspólnego świętowania Nocy Kupały. Puszczaniu wianków na Wiśle, towarzyszył slam poetycki i dwa koncerty – tego wieczoru zagrały Ballady i Romanse oraz zespół etno-folkowy Laboratorium Pieśni. KinoPort całym sercem włączyło się w działanie – zaproponowało pokaz plenerowy „Brzdąca” Charlie Chaplina z muzyką na żywo. A wszystko to w świetle ognisk i pod hasłem „Od zmierzchu do świtu”. O imprezie było głośno nie tylko w dzielnicy, ale i w całym mieście.
– Mam nadzieję, że działalność naszego kina zyska przychylność nie tylko mieszkańców Nowego Portu, ale także wszystkich Gdańszczan bez względu na wiek. Młodych już przekonaliśmy – mówi  kierownik kina. Czy magiczna Noc Kupały odczaruje złego ducha krążącego nad dzielnicą? Czy gusła Świętojańskiej Nocy odpędzą „zaklęcia starych kapitanów”, o których w jednej ze znanych polskich szant śpiewał Krzysztofa Klenczona? Trzymamy kciuki.

                                                                                                          Katarzyna Kułakowska
KinoPort, Gdańsk
Gdańsk
Strajku Dokerów 5
tel. 512 957 699
Filia Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia 2
Liczba miejsc: 49
Technologia: cyfrowa (DVD, Blu-ray), analogowa (35 mm)
Status: niezrzeszone

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
Trwa wysyłanie