imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
odwiedzone |

15:10 do Tatr

13-06-13
Tu „Bałtyk”, a tam „Wisła”, „Tatry”! Dzięki dawnym kinom Łodzi można było „zwiedzić” Polskę. Ostały się Tatry. Ot, raptem kilka minut spacerkiem od Piotrkowskiej. Plotka głosi, że to choć nie najwyższe, to najstarsze kino kraju.
Tu „Bałtyk”, a tam „Wisła”, „Tatry”! Dzięki dawnym kinom Łodzi można było „zwiedzić” Polskę. Ostały się Tatry. Ot, raptem kilka minut spacerkiem od Piotrkowskiej. Plotka głosi, że to choć nie najwyższe, to najstarsze kino kraju.
 
Idziemy ulicą Tuwima, zakręt w prawo, mijamy Kościół Podwyższenia Św. Krzyża i zanurzamy się w bramę starej kamienicy przy ul. Sienkiewicza 40. Od razu rzuca się w oczy, nieco już sfatygowany szyld „Tatry – kino z historią”.
Rzut oka na budynek, jego zniszczone elewacje, niewielki park w pobliżu. Jeszcze odrobina wyobraźni i można przenieść się w czasie, do początków ubiegłego wieku, kiedy działało tu – obok dwóch sal - także kino letnie.

Wehikuł czasu
Niszczejące dziś „Tatry” to kawał historii Łodzi, historii jej kinematografii. To także bodaj najstarsze działające kino w Polsce, a na pewno najstarsze powstałe na ziemiach polskich.

IMG 9039-ok                            fot. A. Koc-Wittels

Łódź końca XIX wieku to miasto robotników i fabrykantów. Struktura klasowa mieszkańców wpływała znacząco na ofertę kulturalną miasta. W Łodzi pełno było miejsc zapewniających tanią rozrywką, niekoniecznie z wyższej półki. Popularnością cieszyły się teatrzyki mechanicznych marionetek, gabinety figur woskowych, wszelkiej maści varietes i ogródki rozrywkowe, teatrzyki i kabarety, tingel-tangle, gabinety iluzji (iluzjony), panoptikony zawierające zbiory osobliwości i „dziwactwa” natury, pokazy stereoskopów, ruchome obrazy pokazywane za pomocą elektrotachiskopu (zwanego inaczej „szybkowidzem”), fotoplastykony czy wreszcie pokazy dźwiękowe Fonografu Edisona.
Nie była to sztuka wysoka, lecz raczej – używając współczesnego języka – kultura popularna. Początkowo projekcje filmowe były skierowane do niższych warstw społecznych. Choć w pierwszej stricte filmowej projekcji w Łodzi – która miała miejsce w 1896 r., a więc już w rok po pierwszym pokazie braci Lumiere – uczestniczyli raczej zamożniejsi mieszkańcy, kolejne pokazy błyskawicznie zdobyły popularność wśród wszystkich grup społecznych. Warto dodać, że projekcja ta odbyła się nie na sprzęcie pomysłu francuskich wynalazców, ale przy wykorzystaniu „kinematografu Edisona”, a dopiero w rok później, miały miejsce pokazy z wykorzystaniem oryginalnego, francuskiego, „sinematografu”.
Początkowo pokazy filmowe były uznawane za jedno z wielu osobliwości i nowinek techniki i wyświetlane były często przy okazji innych pokazów, lub w budynkach gdzie mieściły się różnorodne formy rozrywki. Musiało minąć kilka lat, zanim kino w Łodzi okrzepło i zdominowało rozrywkę.

Probosz, a pornografia
Historia „Tatr” sięga 1907 roku. Zapoczątkowali ją Gustaw Mjunker i Oskar Kulawiński, którzy w dawnej sali tanecznej przy ówczesnej ul. Mikołajewskiej 40 (obecnie Sienkiewicza) otworzyli kinematograf „Belle-Vue”, było to pierwsze łódzkie kino, które „odważyło się” wyjść z ulicy Piotrkowskiej.
Lokalizacja przysporzyła jego kolejnym właścicielom tyleż profitów co i utrapień. Ale nie uprzedzajmy faktów. „Belle-Vue” choć mieściło się w – relatywnie – niedużym budynku, miało dwie sale oraz w okresie letnim ogród z kinem plenerowym. Mimo to – w okresie przed I wojną światową – było zaliczane do kin II klasy. Bezpośrednie sąsiedztwo kościoła zapewniało w niedzielę wysoką frekwencję, jednocześnie jednak było zarzewiem wieloletniego sporu z miejscowymi proboszczami.
Kino było nękane kontrolami, będącymi efektami donosów o puszczanie filmów pornograficznych. Z braku dowodów jednak go nie zamknięto. Ostatecznie udało się proboszczowi w roku 1911 uzyskać jedynie nakaz zamknięcia kina plenerowego. Co ciekawe, ten sam spór odżył w latach 30., kiedy nowi właściciele postanowili reaktywować kino w ogrodzie i również zakończył wiktorią proboszcza, który doprowadził do likwidacji pokazów poza salą kinową.

rakieta                fot. pochodzi z książki Hanny J=Krajewskiej "Życie filmowe Łodzi w latach 1896-1939"
                   
Głośna Rakieta
W roku 1910 kino przeszło w ręce rosyjskiego kupca Benedykta Zarzyckiego (właściciela dwóch innych łódzkich kin), który odkupił „Belle-vue” i zmienił nazwę na „Moulin Rouge”.
Przez moment – w latach 1920-22 - kino zmieniło nazwę na „Dolina Szwajcarska”. Następnie do roku 1931 funkcjonowało pod nazwą „Spółdzielnia Pracowników Państwowych”, która… była jego właścicielem.
Ponowny rozruch kino zawdzięcza Braciom - Bernardowi i Julianowi Firstom, którzy po przejęciu nieruchomości zmienili nazwę na „Rakieta”. Nowi właściciele poszli z duchem czasu i zainwestowali w sprzęt do odtwarzania dźwięku. Udźwiękowienie kina pozwoliło na zastosowanie kolejnego zabiegu marketingowego: „Rakietę” reklamowano, jako pierwsze kino dźwiękowe w ogrodzie. Kino w tym kształcie funkcjonowało do wybuchu II wojny światowej.
Na początku lat 30. niemal wszystkie kina łódzkie przeszły na system dźwiękowy. Była to rewolucja techniczna, ale i artystyczna porównywalna do dzisiejszej cyfryzacji kin. Zmiana wiązała się z zakupem sprzętu, często też małymi przebudowami. To z kolei wpływało czasem na podniesienie cen biletów. Coraz większy rozwój kinematografii wymusił też zmiany w dystrybucji filmów. Kiniarze coraz rzadziej wybierali się w podróże do europejskich stolic, w celu zakupu nowości. Coraz częściej kopie filmów przyjeżdżały do Łodzi. W latach 30. W Łodzi powstało kilka wypożyczalni filmów, w tym oficjalne przedstawicielstwo amerykańskiej wytwórni filmowej „Metro-Goldwyn Mayer”.

IMG 9026-ok                                         fot. Karol Wittels

Geografia kin
Po zakończeniu II wojny światowej, już w roku 1945 kino przy ul. Sienkiewicza 40 zostało reaktywowane, ale jako „Tatry”.
W okresie PRL-u przywrócono tradycję kina w ogrodzie - „Tatry Letnie”. Nowa nazwa szybko została zaakceptowana przez mieszkańców, a miejsce to wpisało się na stałe w krajobraz filmowej Łodzi. Dodajmy, że obok „Tatr”, w Łodzi funkcjonowały także inne kina o nazwach geograficznych: „Bałtyk”, „Gdynia” i „Wisła”. W jednym mieście można było zwiedzić całą Polskę. Z końcem lat 80., w Łodzi działało aż 35 kin.
Po roku 1989 kino stało się częścią nowoutworzonej Państwowej Instytucji Filmowej „Helios-Film” z siedzibą w Łodzi, która z kolei po reformie administracyjnej została przekazana samorządowi regionalnemu, a z czasem rozwiązana. Opiekę nad budynkiem przejął Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego.
W roku 2002 lokal wynajął od urzędu Dariusz Ambroszczyk, wcześniej pracujący w zlikwidowanym kinie „Oka”.

Lawina
Już w momencie przejęcia kina przez Ambroszczyka, budynek był w złym stanie technicznym. Niemal od początku koszty ogrzewania były wyższe, niż wpływy z biletów, więc w zimą grano tylko w weekendy. Nieogrzewane ściany przeszły wilgocią i grzybem. Dziś kino działa już tylko w sezonie letnim.
Niewielkie prace remontowe, na które znalazły się środki w Urzędzie Marszałkowskim nie poprawiły ogólnej sytuacji kina. Z wywiadu z roku 2008 z ówczesnym dyrektorem Zarządu Nieruchomości Województwa Łódzkiego wynikało, że samorząd wstrzymuje większe inwestycje do czasu wyjaśnienia stanu własności budynku.
Do dziś sprawa nie została wyjaśniona, a budynek nieustannie popada w ruinę. 31 grudnia tego roku Ambroszczykowi kończy się umowa wynajmu lokalu. Przyszłość „Tatr” rysuje się w ciemnych barwach.
A przecież „Tatry” to nie tylko kino z historią, ale też jedno z ostatnich miejsc w Łodzi gdzie można zobaczyć filmy… z historią.
W większości budynków dawnych łódzkich kin mieszczą się już tylko sklepy i bary. W „Popularnym” i „Pionierze” działają supermarkety; w „Remoncie” i „Zachęcie” – sklepy spożywcze; w kinie „1 Maja” (dawniej „Mimoza”) - pizzeria; w „Wiśle” – dyskoteka.
A w „Tatrach” w sezonie, popołudniami nadal można obejrzeć klasykę kina. Warto więc – póki to możliwe – wyruszyć w letnie popołudnie z Piotrowskiej w kierunku Tatr. 15:10. Odjazd.

- Karol Wittels

Tekst powstał na podstawie rozmowy z Panem Dariuszem Ambroszczykiem, książki Hanny Krajewskiej „Życie filmowe Łodzi w latach 1896-1939” (Zeszyty Muzeum Kinematografii nr 2, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa – Łódź 1992) oraz następujących portali i stron internetowych:
• www.mojalodz.fora.pl/kina,13/kino-tatry,1074.html
• www.film.gildia.pl/news/2008/10/tatry-lodz-zamkniecie
• www.filmowalodz.pl/pages/historia_lodz.html
• www.tubylokino.pl/web/kino/polska/lodz-kino_tatry
 
 
 
 
 
 
 
Tatry, Łódź
Łódź
Sienkiewicza 40
tel. 505 252 455
Kino prywatne (działalność zawieszona)
Liczba miejsc: 200
Technologia: analogowa

Status: niezrzeszone

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
  • Zdjęcia
  • 15:10 do Tatr

    Tu „Bałtyk”, a tam „Wisła”, „Tatry”! Dzięki dawnym kinom Łodzi można było „zwiedzić” Polskę. Ostały się Tatry. Ot,
    ...
    Artykuły
Trwa wysyłanie