imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
odwiedzone |

Nowa Dziewczyna w mieście

31-12-12
Halszka to księżniczka, o której rękę starało się wielu. Jej duch przechadza się wokół znienawidzonej baszty w Szamotułach. Zagląda też do miejscowego kina nazwanego jej imieniem. Na wiosnę pojawiła się całkiem odnowiona.
Halszka to księżniczka, o której rękę starało się wielu. Jej duch przechadza się wokół znienawidzonej baszty w Szamotułach. Zagląda też do miejscowego kina nazwanego jej imieniem. Na wiosnę pojawiła się całkiem odnowiona.

Księżniczka nie tylko słynęła z niezwykłej urody, lecz także była dziedziczką wielkiej fortuny na Wołyniu i Ukrainie. Wśród marzących o poślubieniu dziewczyny znalazł się młody kniaź Dymitr Sanguszko. Niestety, matka Halszki, księżna Beata Kościelska, mając wobec córki inne plany, zwlekała z wydaniem jej za mąż. Tłumaczyła się potrzebą uzyskania zgody na małżeństwo samego Zygmunta Augusta, który po śmierci ojca Halszki został jej prawnym opiekunem.

Duch kina

Cierpliwość nie była jednak mocną stroną młodego kniazia. Nie doczekawszy się decyzji króla, wraz ze stryjem Wasylem zbrojnie najechał Ostróg, w którym mieszkała Halszka. Przymusił ją do złożenia małżeńskich ślubów i porwał za czeską granicę szukając schronienia dla siebie i żony na zamku rudnickim. Gdy tylko Zygmunt August dowiedział się o wybryku Dymitra, posłał za nim zbrojny pościg, który dogoniwszy Sanguszkę zawczasu, wykonał wyrok „utraty czci i gardła”. Owdowiała Halszka wróciła do matki, a król solennie przyrzekł osobiście zająć się jej dalszym losem. Wkrótce znalazł wymarzonego dla Halszki kandydata na męża, wojewodę poznańskiego, Łukasza III Górkę. Księżna Beata nie była jednak zachwycona pomysłem króla, co więcej miała w stosunku do kolejnego zamążpójścia Halszki inne plany. Postanowiła więc ukryć córkę we lwowskim klasztorze dominikanów. Aby tam, w mrokach murów, oddać jej rękę kniaziowi Symeonowi Słuckiemu.

Księżna Beata miała nadzieję, że król uzna to małżeństwo, lecz stało się inaczej. Rozzłoszczony król zmusił Halszkę do powrotu do wojewody Łukasza, który zamknął poślubioną księżniczkę w szamotulskiej baszcie, gdzie spędziła w osamotnieniu kolejne 14 lat życia. W 1573 roku, po śmierci męża, wróciła do rodzinnego Ostroga, gdzie wyniszczona psychicznie zmarła dziewięć lat później, w wieku zaledwie 43 lat.

Porywana i ukrywana za życia, także po śmierci nie mogła znaleźć sobie miejsca, i do dziś dzień błąka się w poznawanych przez siebie okolicach. Raz po raz przechadza się wokół znienawidzonej przez siebie baszty w Szamotułach płacząc cichutko. Zagląda też do miejscowego kina nazwanego jej imieniem, by uczcić pamięć o wyszarpywanej z rąk zaborczych mężczyzn delikatnej księżniczki.

I choć odwiedza miasto już od czterech stuleci, wiosną 2012 roku pojawiła się całkiem odmieniona. „Nowa Dziewczyna w Mieście” – głosiły plakaty. Czy Halszka postanowiła wziąć los w swoje ręce i zawalczyć o swoje szczęście?

teksty historyczne2

Zmiany budzą wspomnienia

Nie pomyliłby się ten, kto tak odczytał reklamowy slogan, uzupełniony wkrótce o dodatkowe informacje: „Halszka: Cyfrowy dźwięk, cyfrowy obraz w technologii 3D”. Chodzi oczywiście o remont i proces cyfryzacji współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, któremu poddało się kino w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. „Cały remont rozpoczynaliśmy w kwietniu i trwał do połowy maja, otwarcie było 24 maja” – opowiada kierownik kina – „Jednocześnie dwutorowo staraliśmy się o pieniądze w PISF-ie i Urzędzie Marszałkowskim i mieliśmy zabezpieczone pieniądze w gminie i mieście”.

Remont i nowe oblicze Halszki zachęciło mieszkańców do sięgania po wspomnienia. Szamotulanie bowiem doskonale pamiętają długie kolejki ustawione przed kinem przed każdą premierą. Wysprzedane bilety czy wręcz pierwszy udźwiękowiony film wyświetlony w dawno zamkniętej już sali braci Sundmanów. „Stare kino. Od dziecka! Planetę Małp pamiętam, którą oglądałam w roku... Czekajcie, który to mógł być rok? Byłam w klasie szóstej czy siódmej szkoły podstawowej... czterdzieści parę lat temu…” – wspomina pracownik miejscowej biblioteki. „Moje lata młodości. Nie było co robić, więc chodziło się do kina na seanse – dwa razy dziennie. To była jedyna rozrywka” – uśmiecha się do wspomnień jeden z mieszkańców. Innym z kolei przypominało się zakradanie za młodu do kina tylnym wejściem, by móc obejrzeć film dozwolony od lat 18. Wówczas seanse odbywały się o godzinie 18 i 20, w niedziele zaś o godzinie 10.30 wyświetlano „Poranki dla dzieci”. W ubiegłym roku Szamotulski Ośrodek Kultury, w którego strukturach działa kino, powrócił do tej tradycji.  „Sam pamiętam” – wspomina dyrektor SZOK-u – „moja babcia mieszkała vis-a-vis kina – ogromne kolejki do kas. Rzecz jasna były to inne realia w czasach komuny, ale pamiętam jak dziadek pierwszy raz mnie zaprowadził do kina”.

teksty historyczne1

Halszka w stylu retro

W tamtych latach kierownikiem kina był Marian Piosik, którego córki przekazały ostatnio archiwalne zdjęcia z lat 60-tych i 70-tych. Był to okres świetności Halszki. Odwiedziło ją wówczas wiele znamienitych postaci polskiej sceny filmowej, między innymi Stanisław Mikulski, Wacław Kowalski, Alina Janowska czy też Roman Wilhelmi. Wspomnienia z tamtych lat są jednak wyrywkowe. Sala kinowa Halszki wyglądała zupełnie inaczej. Mieszkańcy pamiętają, że rzędy krzeseł były ustawione na tej samej wysokości, ponieważ spad sala uzyskała dopiero po remoncie. Co więcej, wejście do sali kinowej, które dziś zlokalizowane jest na przeciwko ekranu, wówczas znajdowało się z boku. Na piętrze nie było też zabudowanej przebieralni dla artystów, a na ulicę Dworcową wychodził rząd wysokich okien, które dziś są zamurowane. We wspomnieniach zachował się też Pierwszy Bal Maskowy zorganizowany przez pracowników kina w 1962 roku w sali Powiatowego Domu Kultury. Podobno na zaproszeniu widniał napis: „Bilety wstępu do nabycia tylko do 2 lutego w kasie kina. Obfity bufet bezalkoholowy na miejscu”. Co ciekawe, wszystkie materiały promocyjne kina – plakaty, ulotki czy repertuar – ówczesny kierownik kina, pan Piosik, wykonywał samodzielnie, co wspominają jego córki z rozrzewnieniem. 

Halszka wraca do wieży

I choć mieszkańcy sięgają do wspomnień związanych z kinem chętnie, nikt nie stara się odtworzyć jego prawie 70-letniej historii. Obecne kierownictwo kina nie czuje potrzeby wracać do przeszłości. „Historia kina sięga przełomu lat 40/50, ale nie próbowaliśmy jej odtworzyć. Najpierw był spichlerz, potem sala typowo widowiskowa, a potem kino, różnego typu zmiany. Została dobudowana przebieralnia myśląc o koncertach i zapotrzebowaniu na garderobę. I remonty lat ‘90 to główne zmiany” – opowiada kierownik kina. „Historia kina dla nas jest ważna i myślę, że dla widzów też, podpytują często, jak tu wcześniej kino wyglądało. Ale mam wrażenie, że jest to ważniejsze dla starszych widzów, zwłaszcza od tej strony sentymentalnej” – dodaje spychając tym samym historię kina na margines znaczenia. Czy rzeczywiście klucze do przeszłości należą się jedynie tym, którzy ją pamiętają? Czy Halszka odnajdzie się w nowym przebraniu bez pamięci o swojej romantycznej przeszłości? Czy jej los nie zatoczył koła wtrącając ją na powrót do wieży?

Katarzyna Kułakowska
 

Artykuł powstał na podstawie relacji internetowej „Z sentymentem o Kinie Halszka”[1], wywiadów „W małym kinie” oraz zasłyszanej legendzie o księżniczce.



[1] [1] Artykuł dostępny na początku zeszłego roku redakcja serwisu Nasze Miasto ogłosiła apel skierowany do czytelników i internautów o nadsyłanie, bądź udostępnianie starych fotografii kin funkcjonujących niegdyś w Szamotułach, a także o dzielenie się z redakcją anegdotami i historiami związanymi z tymi obiektami. Artykuł powstał na podstawie zebranego materiału. Dostępny w Internecie: www.szamotuly.naszemiasto.pl/serwisy/9801/1273961,z-sentymentem-o-kinie-halszka,id,t.html (2012-04-05).

Halszka, Szamotuły
Szamotuły
ul. Dworcowa 7
tel. 61 29 20 031
Działa przy Ośrodku Kultury
Liczba miejsc: 230
Technologia: cyfrowa (z możliwością 3D), analogowa
Status: lokalne

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
Trwa wysyłanie