imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
odwiedzone |

Historia kina z tasakiem w tle

29-12-12
Myśląc o Żywcu macie wyłącznie skojarzenia ze złocistym trunkiem? Błąd! Tutaj narodziło się jedno z najstarszych kin w Polsce. Akuszerką był zaś rzeźnik, któremu zamarzyło się kino pośród buraczanych pól.
Myśląc o Żywcu macie wyłącznie skojarzenia ze złocistym trunkiem? Błąd! Tutaj narodziło się jedno z najstarszych kin w Polsce. Akuszerką był zaś rzeźnik, któremu zamarzyło się kino pośród buraczanych pól.
Kiedy w roku 1905 klienci sklepu rzeźnickiego wychodzili z torbami mięs i wędlin nie przeczuwali nawet, że jego właściciel tego miejsca – Antoni Kasztelnik – już rok później stanie się pierwszym kiniarzem w Żywcu. Skąd pomysł na zmianę profesji? – tego nie wiemy. 

Można przypuszczać, że obrotny właściciel zakładu rzeźnickiego wyczuł w branży kinowej dobry interes. Fakt faktem, w 58 roku panowania cesarza Franciszka Józefa, mistrz masarski, obywatel miasta Żywca, Antoni Kasztelnik rozpoczyna budowę pierwszego kina w swojej miejscowości.

Antoni Kasztelnik twrca kina
                                                                        fot. Muzeum Miejskie w Żywcu

Fundamenty zamiast buraków

Plac przyszłej budowy zlokalizowany był dość blisko rynku. W tamtych czasach w tej części Żywca zaczynały się już gospodarstwa. Jednak na samej zaś działce przy obecnej ul. Sobieskiego 1 znajdowało się tylko… pole buraków.

Plany Kasztelnika torpedowała jego żona, widząca większy sens w uprawie buraków, niż budowie kina. Żeby nie doprowadzić do kryzysu małżeńskiego, sprytny mistrz masarski wysłał małżonkę do sanatorium. Jesienią zebrano buraki, a jak wróciła na polu stały już fundamenty kina.

Fotele tylko dla bogatych

Jak mieszkańcy nie przewidzieli planów Kasztelnika, tak Kasztelnik nie przewidział, że jego dzieło trwale wpisze się w historię polskiego kina. Stworzony przez niego budynek uważa się za najstarsze działające do dziś na obszarze obecnej Polski[1]!

Gmach dostaje status kinoteatru, a Kasztelnik nadaje mu nazwę „Urania”. Choć z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że kino zaczęło działać niedługo potem, oficjalny dokument potwierdzający uruchomienie pochodzi z 1911 roku i od tego momentu datuje się działalność kina.

Budynek był wzorowany na planach kina Royal – Bioskop w Pradze. Musiał jednak borykać się z „lokalnymi” problemami. Przed I wojną światową w Żywcu nie było jeszcze doprowadzonej elektryczności. W związku z tym Kasztelnik musiał założyć własną minielektrownię na potrzeby obsługi kinoteatru. Do elektryfikacji został zatrudniony nadworny elektryk z pobliskiego zamku Habsburgów.

Nowo otwarte kino było podzielone na strefy w zależności od komfortu miejsc do siedzenia. Przed samym ekranem mieściły się miejsca najtańsze – zwykłe ławki, następnie składane fotele i na końcu fotele pokryte aksamitem. Dodatkowo w kinie znajdowały się loże, w tym loża środkowa (wykładana aksamitem, z dwoma lustrami po bokach) przeznaczona dla rodziny arcyksięcia.

 Bilet Loa 6                                 Fot. Muzeum Miejskie w Żywcu

Od mięsa do kwiatów

Już w 1912 roku „Uranii” przybywa lokalna konkurencja w postaci kinoteatru „Sokół”, uruchomionego w budynku miejscowego oddziału Towarzystwa Gimnastycznego. Warto pokreślić, że w tym czasie w Galicji było już 70 kin, w całej monarchii Austro-Węgierskiej około 400, a niemal 5-tysięcznym Żywcu – dwa.

Okres I wojny to czas zmian. Wojska austro-węgierskie na jakiś czas zajmują budynek kina i urządzają w nim żołnierskie kwatery. W 1916 roku „Urania” zmienia nazwę na „Edison”. Tuż po wojnie Kasztelnik zarzuca profesję rzeźnika żeby dalej rozwijać działalność kinową, oraz... zająć się kwiaciarstwem. Jednocześnie podejmuje decyzję o przeznaczeniu części dochodów ze sprzedaży biletów na cele charytatywne – w tym sierociniec w Żywcu.

 
04
                                 Fot. Muzeum Miejskie w Żywcu

Nauczycielka i kat na kobiety 

Do czasu narodzin kina dźwiękowego, nieodłącznym elementem projekcji filmowych była muzyka grana na żywo, najczęściej na pianinie. W Żywcu okres kina niemego jest nierozerwalnie związany z postacią Marii Ziemnowiczowej. Jak pisał Marian Okuljar: „Pani Maria była pianistką i nauczycielką gry na fortepianie. Siedziała za parawanem, przy fortepianie, niewidoczna dla publiczności i bębniła zawrotnie jakieś tram-ta dramy, walce, marsze, albo znów słodko zawodziła, a wszystko w zależności od akcji filmu.[…] Gdy filmy były ciekawsze i robiły kasę, do pomocy przybywał jej czarnowłosy Dowsilas, przedni żywiecki skrzypek, a prócz tego amant zabójczy i kat na kobiety…” [2].

Na przełomie lat 20. i 30. Żywcowi przybyło trzecie kino – „Polonia”. Powstało w hotelu o tej samej nazwie, należącym do braci Meresów. Wkrótce „Polonia” stała się również kinem objazdowym.

Tymczasem „Edison” radził sobie coraz lepiej. Organizowane były tam liczne „kinematograficzne naukowe przedstawienia dla młodzieży”, z których dochód przeznaczano na cele oświatowe. O ile w 1926 roku kino było czynne 1 dzień w tygodniu oraz niedziele i święta, o tyle w 1929 roku działało już 4 dni w tygodniu. Jak głosiła ówczesna żywiecka dykteryjka:

 „Kino Edison dzisiaj gra - ludzie się cisną w drzwiach,
Kasztelnik widząc wielki ruch
Z radością głaszcze brzuch”
 
Kasztelnikowi ruch w żywieckim kinie jednak nie wystarczył i w 1937 roku założył filę kina „Edison” w Szczyrku.

nadruk z koperty
                                                                Fot. Muzeum Miejskie w Żywcu

 Kino czy dom spokojnej starości?

W okresie II wojny światowej „Edison” zostaje zamknięty i zamieniony na magazyny wojskowe. Po wojnie w kinowym światku Żywca zachodzą istotne zmiany. „Polonia” zostaje przemianowana na „Marysieńkę”, a „Edison” na „Janosika”. Następnie „Marysieńka” zostaje zlikwidowana, a jej pracownicy przechodzą do „Janosika”.

Na początku lat 50. najstarsze kino zostało wyremontowane i rozbudowane. Co ciekawe nadal pozostawało w rękach rodziny Kasztelników, choć było dzierżawione przez Przedsiębiorstwo Państwowe Film Polski.

Lata 50. i 60. to okres ogromnej popularności kina w Żywcu. W tym czasie – obok „Janosika” – działały kina „Papiernik” (w Zabłociu), „Młodość” (w dawnym budynku Sokoła) oraz Dyskusyjny Klub Filmowy Ekran przy Żywieckiej Fabryce Papieru, a seanse odbywały się codziennie. W niedziele funkcjonowały też tzw. poranki dla dzieci.

W latach 70. rodzina Kasztelników sprzedała budynek kina, a pieniądze z transakcji zostały przeznaczone na budowę Domu Spokojnej Starości w Żywcu. Do roku 1992 kino było zarządzane przez Przedsiębiorstwo Państwowe Film Polski; a w latach 1992-2003 przez spółkę Kinoplex.

Od roku 2003 właścicielem jest Instytucja Filmowa Silesia Film. Kino „Janosik” – z trudem – ale przetrwało kryzys przełomu lat 80. i 90. W 2004 wyremontowano salę kinową, w 2010 hol kina. W tym samym roku zainstalowano system dźwiękowy Dolby Digital EX, a w 2011 kino zostało objęte cyfryzacją i wprowadzono technologię 3D.

 
– Karol Wittels

 

Artykuł powstał na podstawie tekstu Doroty Firlej z Muzeum Miejskiego w Żywcu oraz wywiadów „W małym kinie”.

 



[1] Ostateczna kolejność nie jest jasna i wynika w pewnym stopniu z wyboru kryterium: dla jednych jest nieprzerwane działanie kina od powstania do dziś, dla innych czas od powstania do dziś (niezależnie od przerw w działalności), dla innych wreszcie – funkcjonowanie kina w jednym, tym samym budynku.

[2] Zdzisław Maria Okuljar: W dawnym Żywcu, Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej, Żywiec 1997.

 
 
 
 
 
 
Janosik, Żywiec
Żywiec
ul. Sobieskiego 1
tel. 33 861 20 03
Kino należące do Silesia Film
Liczba miejsc: 245
Technologia: cyfrowa (z możliwością 3D) i analogowa
Status: lokalne

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
Trwa wysyłanie