imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
odwiedzone |

Jak Fenix z popiołów…

10-12-12
Dawne kino Eos
Łowickie kino ma sto lat. Rok 2012 to czas dla niego przełomowy – także dlatego, że obchody jubileuszu dopełniła cyfryzacja kina „Fenix”. Dziś można tu nawet oglądać filmy 3D.

Łowickie kino ma sto lat. Rok 2012 to czas dla niego przełomowy – także dlatego, że obchody jubileuszu dopełniła cyfryzacja kina „Fenix”. Dziś można tu nawet oglądać filmy 3D.



Pierwszy seans w Łowiczu odbył się 27 maja 1912 r. Pokaz miał miejsce dokładnie w tej samej kamienicy przy ul. Podrzecznej, gdzie mieści się dzisiejszy „Fenix”. A to wcale nie oczywiste, bo łowickie kina kilkukrotnie zmieniały lokalizację.

Początek tej „wędrówce” dał „Eos” założony przez przemysłowców – Edmunda Aleksandra Schmidta i Aleksego Kobielskiego.

– Kinematograf „Eos” od samego początku zdobył wielką popularność wśród przedstawicieli różnych grup wiekowych i społecznych. Masowo odwiedzały kino dzieci i młodzież szkolna, ludzie prości, jak i miejscowa inteligencja – czytamy w książce ”100 lat kina w Łowiczu”, wydanej z okazji okrągłej rocznicy. Autorami publikacji są Maciej Malangiewicz, obecny dyrektor Łowickiego Ośrodka Kultury i Jacek Rutkowski, grafik i twórca lokalnego Muzeum Guzików. – Kino to nasze życie – mówi nam krótko Malangiewicz.

Żyją nim także mieszkańcy Łowicza – dumni ze swojego stulatka. Jedni znali już jego historię, inni poznali dopiero teraz, dzięki obchodom. Poza premierą książki w jubileusz wpisano także plenerowe pokazy, koncerty itp. Od stycznia do sierpnia świętowało całe miasto.

Jesienią pojawił się jeszcze jeden powód do radości – dzięki wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i urzędu miasta „Fenixa” scyfryzowano. Pojawiły się nowe projektory, ekran, a samo wnętrze odświeżono. – To największy prezent na stulecie, który zrobiliśmy widzom ­– mówi Malangiewicz.

 

Tupanie i różne takie ekscesy

Cyfryzacja otworzyła nowy rozdział w historii kina. Historii, która miała wiele zakrętów. W końcu nie bez powodu łowickie kino zyskało miano „wędrującego”.

Niedługo po pierwszym seansie, wybuchła I wojna światowa. „Eos” został zamknięty, a w jego wnętrzach urządzono szpital polowy. Od 1917 r., kiedy kinematograf wznowił działalność, widzów sukcesywnie przybywało. Nie bez wpływu na to była oczywiście nowa sytuacja polityczna, poprawa dystrybucji, rozwój rodzimych produkcji filmowych oraz stopniowe odchodzenie sztuki filmowej od jarmarczności.

– Nowy zarząd skrzętnie się zajął przyprowadzeniem sali do porządku, co na wszystkich miłe zrobiło wrażenie. Sztuka „Ochana Warszawska” zainteresowała również, gdyż przy kasie stały długie ogonki, co się dawnej rzadko zdarzało. Przyprowadzenie sali do porządku wpłynęło także na zachowanie się publiczności galerjowej, gdyż mniej było tupania i różnych ekscesów, denerwujących widza. Jeśli raz i drugi taki niesforny i niekulturalny spektator będzie wyprowadzany z sali, to przykład podziała na innych i będziemy mieli na galerii publiczność taką, jaka bywa w kulturalnych miastach Europy – czytamy w „Gazecie Łowickiej” z 1918 r.

W 1920 r. „Eos” zyskał konkurencję. Przy tej samej ulicy powstało „Kino Wojskowe, które z czasem zaczęło grać też dla cywilów. I to ono jako pierwsze w 1932 r., weszło w epokę dźwiękową. Sam ”Eos” zmodernizował się kilka tygodni później.

Po 14 latach „Wojskowe” zamknięto, by w 1935 r. uruchomić nowe – „Corso” w nowoczesnym Domu Ludowym. W międzyczasie w Łowiczu pojawiały się mniej lub bardziej znaczące kina: w latach 1921-23 przy dawnej Piotrkowskiej działała „Spójnia”, a w 1933 r. w tym samym miejscu „Zorza”.

budynek kina Eos wojna

Dawne kino Eos, źródło: archiwum ŁOK

O ile „Corso” funkcjonowało do 1944 r. jako niemieckie kino, to wybuch wojny na dobre przekreślił działalność „Eosa”. Jego wyposażenie skonfiskowano, a w siedzibie powstał niemiecki Dom Żołnierza. Po wojnie zaś mieściły się tu różne instytucje, a nawet powstały nawet mieszkania komunalne. Od 1954 r. działał Powiatowy Dom Kultury, a 1975 – Miejski Dom Kultury.

 

Marsz żałobny i tania odzież

Tuż po wojnie do życia powołano jednak nowe kino: w upaństwowionym majątku Corso, powstała Polonia. Kino zapisało się w pamięci widzów głównie przerwami w dostawie prądu. Podobno powstała wówczas nawet rymowanka: „W kinie Polonia, to jest taka heca, wyświetlają filmy, przy woskowych świecach”.

Kino Polonia 1946

Dawne kino Polonia, źródło: archiwum ŁOK

W 1953 r. Polonię przemianowano na Bzurę.

– Być może przyczyny tej zmiany były czysto polityczne. Nie pasowało, aby placówka kultury przeznaczona dla ludu pracującego miast i wsi kojarzyła się z tymi, którzy pozostając za granicą, nie brali czynnego udziału w budowie socjalistycznego kraju – rozważają autorzy monografii „100 lat kina w Łowiczu”.

W każdym razie kino działało pod ta nazwą przez kolejne półwiecze. Po 1989 r. zostało przekazane Skarbowi Państwa, a z czasem zaczął nim zarządzać Łowicki Ośrodek Kultury. Ponieważ jeszcze w lat 90. dawni właściciele rozpoczęli starania o odzyskanie Domu Ludowego, miejskie inwestycje w kino zostały zawieszone. Szybko „Bzura” przestała być w stanie sprostać wzrastającym oczekiwaniom widzów. W 2003 r., po przegranym procesie z dawnymi właścicielami, definitywnie ją zamknięto.

Bzura

Dawne kino Bzura, źródło: archiwum ŁOK


Jak wspomina Zbigniew Stelmaszewski, kinooperator z kinem Łowiczu związany od 1997 r. ostatni seans w „Bzurze” był jednym z najsmutniejszych dni w jego życiu.

– Był grudzień. Pokazaliśmy „Rejs” Marka Piwowskiego – mówi. – Pożegnanie dopełniła pasująca do tego wydarzenia muzyka – marsz żałobny Fryderyka Chopina.

Pasująca, bo niedługo potem dawne kino zmieniło się… w sklep z tanią odzieżą.

 

Nasza praca, nasza pasja

Rok przed zamknięciem „Bzury” ŁOK powrócił do swojej dawnej siedziby przy ul. Podrzecznej. Dostał do dyspozycji m.in. salę widowiskową – dokładnie tę, w której dawnej działał „Eos”.

– Był to bodziec, aby spróbować reaktywować w tym miejscu niewielkie kino. Istniała obawa, że brak podjęcia jakiekolwiek próby teraz spowoduje, że kino w mieście nie odrodzi się szybko – piszą Malangiewicz i Rutkowski.

Udało się. Jeszcze w 2004 r. przeniesiono na Podrzeczną dawny ekran z „Bzury” i rozpoczęto pierwsze seanse. Kino działało w partyzanckich warunkach. Nie miało nawet nazwy.

W 2006 r., dzięki dofinansowaniu z PISF i samorządu udało się je jednak wyremontować i przekształcić w prawdziwe kino studyjne. Nie było by to możliwe, gdyby nie zaangażowanie ludzi od lat współtworzących historię X muzy w Łowiczu.

– W kinie ważna jest atmosfera – repertuar i klimat. Staramy się to robić. To nasza praca i nasza pasja – mówi dyrektor ŁOK.

fenix4 - 1600

Dzisiejsze kino Fenix. Zbigniew Stelmaszewski, kinooperator wiesza plakaty. fot.: aba


A skąd nazwa „Fenix”? Tego nie trzeba już chyba tłumaczyć.

–Anna Brzezińska-Czerska

 

BIBLIOGRAFIA

- Maciej Malangiewicz i Jacek Rutkowski „100 lat kina w Łowiczu”, Łowicki Ośrodek Kultury, Łowicz 2011.

- „Album „100 lat kina w Łowiczu” na stulecie kina”, lowicz.naszemiasto.pl (3.01.2012)

- Gazeta Łowicka, nr 40 (11.10.1918) za: Maciej Malangiewicz i Jacek Rutkowski „100 lat kina w Łowiczu”, Łowicki Ośrodek Kultury, Łowicz 2011.

 
 
 
 
 
 
 
 
Fenix, Łowicz
Łowicz
ul. Podrzeczna 20
tel. 46 837 40 01
Działa przy Łowickim Ośrodku Kultury
Laureat nagrody PISF 2013
Ilość miejsc: 138
Technologia: cyfrowa (z możliwością 3D) i analogowa
 
 
 
Status: studyjne

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
Trwa wysyłanie