imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
odwiedzone |

Nie siedź w domu - idź do kina

24-09-12
Mural, graffiti, a może zwykła kawa? Małe kina szukają sposobów na przyciągnięcie widzów. Jak im to wychodzi? Oto kilka przykładów dobrych praktyk, z którymi zetknęliśmy się podczas naszych wypraw.
Mural, graffiti, a może zwykła kawa? Małe kina szukają sposobów na przyciągnięcie widzów. Jak im to wychodzi? Oto kilka przykładów dobrych praktyk, z którymi zetknęliśmy się podczas naszych wypraw.


– Po co iść do kina? Przecież mamy telewizor – często mówią starsi mieszkańcy odwiedzonych przez nas miejscowości. Wygoda to też argument podnoszony przez młodych widzów. Tyle że ci filmy wolą oglądać w multipleksach, gdzie wyjście do kina zawsze łączą z innymi rozrywkami: wizytą w kawiarni, kręgielni, sklepie.

Właściciele czy kierownicy małych kin nie są obojętni na te słowa. Modernizacja kameralnych, lokalnych obiektów to dla nich często okazja do wprowadzenia nowych strategii promocyjnych – często dość zaskakujących.

Sztuka nowości

Części małych kin udało się pozyskać pieniądze na cyfryzację – dzięki temu mogą wyświetlać filmy od dnia premiery. Poszukiwacze nowości nie muszą już więc jeździć do multipleksów w większych miejscowościach. Mogą je obejrzeć na dużym ekranie bliżej (nie tracą czasu na dojazd) i taniej (ceny biletów są mniej więcej o połowę niższe). Tylko jak ich o tym zawiadomić?

W Knurowie zorganizowano tajemniczą kampanię: najpierw w różnych miejscach miasta pojawił się biały napis na czarnym tle „Nie siedź w domu” oraz motyw telewizora. Zagadka została rozwiązana w kolejnej odsłonie: pojawił się napis „chodź do kina” oraz informacja o cyfryzacji.

Podobnie w Szamotułach. Kino Halszka zdecydowało się zabawić nazwą – na slogan informujący o zmianach wybrało hasło: „Nowa Dziewczyna w Mieście” (uzupełniony o dodatkowe informacje: „Halszka: Cyfrowy dźwięk, cyfrowy obraz w technologii 3D”)



Zabawa zaskoczeniem, oryginalną formą może pomóc w przełamaniu stereotypowych wyobrażeń o tym, że lokalne kino to jedynie zabytek z przeszłości. Niekiedy remont jest okazją, by i na zewnątrz pokazać zachodzące w kinie przemiany przypadkowym przechodniom. Tak jest np. w Żywcu, gdzie fasadę zdecydowano się ozdobić współczesnym graffiti.



A w przestrzeni miasta umieszczono nietypowe bannery...



Miejsce spotkań

Granie najnowszych tytułów jest ważne. To też jednak oferują multipleksy. Dlatego tak istotne zdaje się znalezienie innych atutów małych, lokalnych kin. Do takich z pewnością należy kameralna atmosfera.

– Lokalne kino ma szansę stać się centrum życia kulturalnego - dysponuje infrastrukturą odpowiednią nie tylko do wyświetlania filmów. Mogą się w nim odbywać spotkania literackie, wykłady, prelekcje, a nawet kameralne koncerty. To wszystko będzie sprzyjało budowaniu społeczności wokół obiektu – podkreśla Artur Kurkiewicz - właściciel Agencji Reklamy i Marketingu Artur Kurkiewicz.

Świetnie zdaje sobie z tego sprawę właścicielka kina „Patria” w Rudzie Śląskiej. Znalazła ona oparcie w młodych ludziach, którzy przy kinie założyli stowarzyszenie oraz otworzyli kawiarnię. Jest to miejsce spotkań, dyskusji przed i po filmie, warsztatów, świętowania urodzin, organizowania inicjatyw społecznych.



Niektóre osoby dzięki temu w ogóle trafiają do budynku – najpierw odkrywają kawiarnię, dopiero potem kino.

W Knurowie kino stanowi część lokalnego Centrum Kultury. Tam zdecydowano się związać mocniej z instytucją tych, którzy i tak tam przychodzą. Wprowadzono więc system zniżek na bilety kinowe dla uczestników innego rodzaju zajęć prowadzonych na terenie centrum (np. teatralnych).

Czasami decydują się zostać dłużej lub przyjść wcześniej, by zobaczyć dany film. Znają miejsce, wiedzą, czego można się spodziewać.

Polecamy Tobie...

A gdyby się zwracać do widzów w sposób bardziej indywidualny? Albo przynajmniej docierać w sposób zindywidualizowany do osób, które mogą wpłynąć na opinię i decyzję innych?

Dla wielu kin ważną grupą odbiorców są uczniowie szkół – dzięki temu mają zapewnioną pełną salę widzów. Jest to też szansa na wychowanie sobie kolejnych pokoleń widzów. Właścicielce kina Patria udało się zbudować w oczach pedagogów z pobliskich szkół status eksperta od filmów dla młodzieży: dzwonią do niej, by dobrała film opowiadający o danym problemie odpowiedni dla uczniów w danym wieku, ufają jej rozeznaniu. Przy wielu innych kinach funkcjonują programy edukacyjne, w których pokazy filmów dla klas połączone są z prelekcjami, dyskusjami.

Innym ciekawym sposobem docierania do konkretnych grup odbiorców – wykorzystanym m.in. w Żywcu – jest zapraszanie widzów na seanse za pośrednictwem proboszcza lokalnej parafii czy sióstr zakonnych.

– Po ogłoszeniach duszpasterskich przyszło dużo więcej osób, zwłaszcza tych starszych - mówi kasjerka kina.

Co jest potrzebne, by skutecznie promować daną instytucję?

– Dobry pomysł, dobra realizacja i konsekwentnie podejmowane działania – radzi Artur Kurkiewicz.

W świetle naszych badań, kluczem do sukcesu zdaje się być wydobycie z danego kina tego, co je wyróżnia: znalezienia tego, czego nie da widzom ani multipleks, ani DVD. Nowoczesne, kameralne kina dbające o kontakt z publicznością, ceniące opinię widzów mogą stać się kinami przyszłości.

– Marta Hamerszmit 
Halszka, Szamotuły
Szamotuły
ul. Dworcowa 7
tel. 61 29 20 031
Działa przy Ośrodku Kultury
Liczba miejsc: 230
Technologia: cyfrowa (z możliwością 3D), analogowa
Status: lokalne

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
Trwa wysyłanie