imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
odwiedzone |

Opowieść tysiąca plakatów

09-07-12
O pasji kolekcjonowania, drugim życiu plakatów filmowych i spacerach przed kinem rozmawiamy z Edwardem Malinowskim, dyrektorem kina w Pułtusku w latach 1955-1992
O pasji kolekcjonowania, drugim życiu plakatów filmowych i spacerach przed kinem rozmawiamy z Edwardem Malinowskim, dyrektorem kina w Pułtusku w latach 1955-1992

Słyszałam, że ma Pan niesamowite kinowe zbiory…

Przepracowałem w kinie prawie 40 lat. Mam z tego okresu wszystkie raporty, zestawienia, plakaty. Posiadam też miesięczniki czy tygodniki, w których był opisany każdy film. Tego wszystkiego było bardzo dużo… tak, że wypełniłoby pokoik, w którym się teraz znajdujemy. Wciąż mam dużo ponad 1000 plakatów. Niektóre sprzedawałem, ale robiłem to tylko wtedy gdy miałem drugą, identyczną sztukę.

 

W jaki sposób tworzył Pan swoją kolekcję?

Dostawaliśmy afisze z przydziału. Do każdego tytułu dziesięć sztuk. A, że aż tyle nie było nam potrzebne, to dwa zawsze sobie zostawiałem. Bo ja od dziecka coś kolekcjonowałem. Zbierałem znaczki pocztowe, monety, plakaty i militaria.

Najpierw miałem tylko afisze tytułów, które były u nas wyświetlane.
Wciąż zresztą stanowią one większość moich zbiorów. Z czasem prosiłem pana z magazynu w Warszawie, w którym odbierało się plakaty, aby mi dawał zestawy też tych filmów, które nie były grane w Pułtusku.

Dziś te zbiory mają nie tylko sentymentalną wartość. Interesują się też nimi instytucje. Na przykład plakat „Napoleona i Marysieńki” przekazałem do Muzeum w Pułtusku, gdzie jest specjalna sala poświęcona Napoleonowi. Część trafiła też do Muzeum Małego Kina.

 

Czy ktoś spoza Pułtuska interesował się Pana kolekcją?

Kiedyś przyjechała do mnie córka jednego z plakacistów. Brakowało jej po ojcu niektórych afiszy. Dwa dni przeglądała moją kolekcję i znalazła pięć plakatów, których nie miała. Dałem jej je, bo wiedziałem, że idą w dobre ręce. A ona w podziękowaniu za jakiś czas znów przyjechała i przywiozła mi szable i zeszyty historyczne z okresu międzywojnia – rarytasy do mojej drugiej kolekcji. Byłem bardzo szczęśliwy.

Dziś tylko kilka plakatów mam w domu, w piwnicy. Reszta jest w pomieszczeniu użyczonym przez archiwum miasta [red. – Archiwum Państwowe m.st. Warszawy Oddział Pułtusk].

 

A tęskni Pan za kinem?

Pamiętam, że jak zakończyłem tam pracę, to wzięło mnie na spacery. Musiałem codziennie przed kinem się przejść. Na szczęście pani dyrektor mi pomogła, bo na początku emerytury pozwoliła pracować na godziny. Dzięki temu mogłem stopniowo rozstawać się z moim kinem. Już 20 lat jestem na emeryturze. Podobno już powinienem się trochę odzwyczaić od tej tęsknoty…

 

–rozmawiała Anna Koc

Narew, Pułtusk
Pułtusk
pl. Teatralny 4
tel. 23 692 95 27
Działa przy MCKiS w Pułtusku
Liczba miejsc: 295
Technologia: cyfrowa (z możliwością 3D) i analogowa
W kinie mieści się "Małe Muzeum Kina"
Status: lokalne

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
Trwa wysyłanie