imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
exclusive |

Kino, które ożywa tylko nocą

07-07-12
O dalekowzroczności robotnika, proszku z NRD oraz oceanicznym statku rozmawiamy z Witoldem Urbanowiczem z jedynego w Polsce Muzeum Neonów.
O dalekowzroczności robotnika, proszku z NRD oraz oceanicznym statku rozmawiamy z Witoldem Urbanowiczem z jedynego w Polsce Muzeum Neonów.

Macie w swojej kolekcji neony kinowe?
Owszem, i to nie jeden. Z Warszawy mamy dawne „kino Praha”. Neon ten trafił do nas dzięki dalekowzroczności pewnego rolnika, który pracował przy rozbiórce budynku. Było to w 2005 roku, kiedy jeszcze nikt nie zachwycał się neonami, nie pochylał nad tym dziś tak wreszcie „modnym” dziedzictwem. Mówię o dalekowzroczności, bo rolnik ten zabrał z kina neony, żyrandole, słynne płaskorzeźby. I tak przez lata je sobie trzymał… na polu pod miastem.

Kino Atlantic, Warszawa, 1961, autor: Zbyszko Siemaszko, źródło: Narodowe Archiwum CyfroweKino Atlantic, Warszawa, 1961, autor: Zbyszko Siemaszko, źródło: Narodowe Archiwum CyfroweNeony? Było ich kilka?
Całkiem sporo, bo co najmniej cztery komplety. W naszej kolekcji mamy trzy „kina” i dwie „Prahy”. Jeden napis „kino” przed rokiem przekazaliśmy do kino-kawiarni Stacja Falenica. Tam pięknie świeci, zachęcając do odwiedzenia tego nietypowego miejsca. Inny z naszych kompletów czeka natomiast w kolejce na remont.

U was za to świeci „kino Helios”.
To jeden z najnowszych eksponatów. Pochodzi z Grudziądza. Uruchomiliśmy go na otwarciu naszego muzeum, czyli w Noc Muzeów. Neon przekazała nam i odrestaurowała firma Capital Park, która wykupuje budynki starych kin. Już kiedyś z nią współpracowaliśmy przy okazji „Cristala” z Gdańska, którego zdjęcie można znaleźć w albumie Ilony Karwińskiej „Polish Cold War Neon”. Historia tego neonu jest o tyle ciekawa, że po odrestaurowaniu wrócił on na swoje miejsce, choć restauracja, którą niegdyś reklamował, już nie istnieje.
Ale wracając do „kina Helios”. Jego odrestaurowanie było dużym wyzwaniem, bo okazało się, że neon składa się z rurek o średnicy 22 mm. Dziś już nikt takich nie produkuje. Największe mają 18 mm. Na szczęście fachowcy, którzy nad nim pracowali znaleźli w swoich zbiorach nie tylko od lat niewykorzystane grubsze szklane rurki, lecz także oryginalny proszek z NRD, dzięki któremu neon świeci białym, ciepłym kolorem.


Ostatni kinowy neon, który macie w swoich zbiorach już nie kojarzy się tylko z filmem…
To „kino Ochota”. Dostaliśmy go od Krystyny Jandy i Marii Seweryn, które w dawnym kinie prowadzą teatr. W związku z tym, że przejęcie przez nie kina pokryło się mniej więcej ze wpisaniem obiektu na listę zabytków, był pomysł by ten neon przywrócić. Miała zając się tym dzielnica, ale okazało się to dla niej zbyt kosztowne. Neon leżał więc na zapleczu teatru i niszczał. Bardzo chcielibyśmy go odrestaurować – tak, aby mógł powrócić na budynek – ale potrzeba na to minimum 15 tysięcy złotych. Myślimy m.in. nad jakąś zbiórką i akcją na rzecz ratowania tego neonu.

Czy jest coś co wyróżnia neony kinowe spośród innych reklam świetlnych?
W dużych miastach neony kinowe nie były niczym szczególnym, bo po prostu było ich dużo. W małych natomiast zwykle pełniły rolę swoistej wizytówki. Dlatego też często są bardziej okazałe, rozbudowane.

fot. abafot. abaA pod względem projektu, koloru?
Są neony zarówno pisankowe, których litery są stylizowane na pismo odręczne, ale są i takie składające się z tak zwanych liter blokowych. Tu nie ma zasady. Podobnie zresztą jest z kolorystyką. Kina nie miały „zarezerwowanych” kolorów.

Masz swój ulubiony neon kinowy – taki, których chciałbyś pozyskać dla muzeum?
Najbardziej podoba mi się dawny neon warszawskiego kina Atlantic. Był nietypowy, bo nawiązywał do statku. Niestety dziś, choć kino nadal działa, po neonie nie ma śladu. Można go oglądać jedynie na starych fotografiach. Ale nawet gdyby istniał, to nie zabiegalibyśmy o jego pozyskanie. Zależy nam na tym, żeby muzeum nie było cmentarzyskiem. Szanujemy to, że neony były projektowane z myślą o konkretnym budynku, przestrzeni. Tam też powinny być prezentowane.

–rozmawiała Anna Brzezińska-Czerska

 

Muzeum Neonów otwarto pod koniec maja 2012 roku w Soho Factory przy ul. Mińskiej 25 w Warszawie (czynne: wtorek-piątek, godz. 12-18). Znajduje się w nim 35 neonów, co w sumie daje ok. 400 liter. Muzeum powstało z prywatnej inicjatywy miłośników neonów. Więcej informacji na neonmuzeum.org.

 

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
Trwa wysyłanie