imię i nazwisko*
e-mail*
nazwa kina i miejscowość*
filmy(linki)
zdjęcia(zaznacz kilka)
artykuły(zaznacz kilka)
wpisz sumę 2 i 2*
Wyślij
exclusive |

Seans po sąsiedzku

25-07-13
O potrzebie kontaktów społecznych i ujarzmianiu nowych technologii rozmawiamy z Grzegorzem Molewskim - twórcą m.in. kanału Kino Polska i projektu KinoRP - inicjatorem stworzenia sieci Kino za Rogiem.

O potrzebie kontaktów społecznych i ujarzmianiu nowych technologii rozmawiamy z Grzegorzem Molewskim - twórcą m.in. kanału Kino Polska i projektu KinoRP - inicjatorem stworzenia sieci Kino za Rogiem.


 
Minęło ponad pół roku od powstania pierwszego eksperymentalnego Kina za Rogiem, ale oficjalnie projekt startuje dopiero teraz. Ile macie już kin w sieci i na jakich zasadach ona właściwe działa?

W tej chwili mamy kilka kin testowych. Pierwsze kina „oficjalne” współpracujące z siecią Kino za Rogiem rozpoczną działalność we wrześniu. Rozmowy prowadzimy z prawie stoma. Projekt jest realizowany w ramach Mazowieckiego Klastra Małe Kina Społecznościowe, koordynowanego przez Krajową Izbę Gospodarczą Elektroniki i Telekomunikacji. Choć tak naprawdę pracujemy nad nim od ponad roku, wystartował na dobre w tym miesiącu, czekaliśmy bowiem na decyzję o dofinansowaniu. W drugiej połowie roku planujemy znaczne zdynamizowanie działań, co jednak nie skróci czasu naszych rozmów z partnerami, bo zależy nam bardzo na tym, żeby ci, którzy chcą stworzyć Kino za Rogiem, mieli czas na podjęcie w pełni odpowiedzialnej decyzji.


Gdzie takie kino może powstać i czym się charakteryzuje?

To całkowicie nowe kina, powstające przy działających już kawiarniach, klubach, bibliotekach, domach kultury i innych placówkach prywatnych oraz publicznych. Ważne, żeby taka kawiarnia, biblioteka czy klub miały wydzieloną salę dającą możliwość stworzenia prawdziwie kinowych warunków dla niedużej grupy: do 20, 40, 60 osób.
Takie małe kino społecznościowe będzie pełnić trzy funkcje. To nie tylko miejsce projekcji filmowych i transmisji na żywo wydarzeń kulturalnych oraz sportowych, lecz także sala multimedialna służąca ludziom, którzy np. po wspólnej wycieczce chcą zorganizować pokaz swoich zdjęć czy nagrań.
Kino będzie miało repertuar wybierany z naszej kolekcji tytułów, ale zależy nam też na tym, żeby widzowie mogli aktywnie wpływać na jego ofertę – zamawiać seanse, wybierając tytuły z kolekcji. Koszty nabycia praw do oferowanych przez nas tytułów muszą być niskie, np. 20 zł za cały seans dla kina 20-osobowego.
Również samo stworzenie kina gwarantującego wysoką jakość projekcji nie jest drogie - koszty sprzętu spadły tak, że kino można wyposażyć już nawet za 10 tys. zł. Rzeczywista wysokość nakładów to jednak kwestia indywidualna i zależy od lokalnych możliwości. Inną istotną funkcją tworzonej sieci Kino za Rogiem jest zapewnienie skutecznej ochrony praw właścicieli filmów.


To w Polsce wizjonerski projekt. Czerpał pan jakieś inspiracje z zagranicy?

Nie było się na czym wzorować. Polska ma podobne problemy z nowymi technologiami cyfrowej dystrybucji treści audiowizualnych jak reszta świata, podobnie też produkujemy coraz więcej treści audiowizualnych, co powoduje, że wiele ciekawych i ważnych kulturowo filmów nie ma dystrybucji kinowej. Co prawda wszystko jest w internecie - legalnie czy też nie - ale z reguły jedynym partnerem podczas takiego seansu jest komputer. A człowiek jednak jest istotą towarzyską i z tego powodu kina mają wciąż głęboki sens istnienia, bo pozwalają nam z jednej strony przeżywać pewne akty kulturowe w grupie, a z drugiej gwarantują wysoką jakość odbioru. Żeby smakować film, zwłaszcza artystyczny, musimy obcować z nim na dużym ekranie, w sytuacji pewnego wyciszenia. Dla ludzi myślących, nie zajętych tylko konsumpcją, kino jest bardzo ważnym elementem życia.


Kina społecznościowe nie są zagrożeniem dla kin tradycyjnych? Co je różni, a co łączy?

Kina tradycyjne powinny polubić projekt Kino za Rogiem, a nawet mu sekundować. W Polsce ok. 60 procent ludzi w ogóle zapomniało, że istnieje coś takiego jak estetyka kinowa. Nie chodzi do kin, bo albo ma za daleko, albo za drogo, albo po prostu tak ograniczyło swoje potrzeby kulturalne. Kina za Rogiem, jeśli powstaną masowo – a planujemy, że będzie ich co najmniej tysiąc – wielu osobom powinny przywrócić potrzebę kontaktu z filmem na ekranie większym niż telewizor lub komputer. Nie da się nikomu, kto nigdy nie był w kinie, wytłumaczyć, czym ono jest. Jeżeli my stworzymy sieć małych kin, i ludzie je polubią, zrozumieją, że to coś więcej niż patrzenie w telewizor ustawiony gdzieś między szafą a łóżkiem, i dadzą się uwieść tej atmosferze, to na sto procent będą chcieli zobaczyć, jak to jest w wielkim kinie. Duże sale mają także niesamowity urok: wielkości obrazu i jakości projekcji, szczególnie gdy są wypełnione po brzegi.


A myśli Pan, że na dobre zmienia się definicja kina jako miejsca?

Definicja kina jest ciągle ta sama i jak wszystkie istotne wynalazki naszej cywilizacji kino ma w niej swoje stałe miejsce, jak np. książki czy płyty winylowe, których definitywny koniec głoszono 20 lat temu. Zmienia się oczywiście waga poszczególnych wynalazków, ich znaczenie społeczne. Dziś niby wszyscy fascynujemy się Internetem, ale już coraz więcej ludzi dostrzega, jak dużo zagrożeń on niesie. Nadmiar informacji to w zasadzie brak informacji, a Internet jest wielkim śmietnikiem, w którym wszyscy próbujemy walczyć o zachowanie własnej tożsamości. Powstają wielkie korporacje jak Google, które zaczynają przerażać nas swoimi możliwościami i które przekonują nas, że już nie musimy myśleć, one wszystko za nas załatwią. Okazuje się, że żeby dziś nadążać za tym, co się pokazuje na rynku, powinienem sobie jakiś chip wszczepić. Tylko po co mi to?
Pierwsze lata po transformacji były takie indywidualistyczne - wszyscy biegli samotnie po sukces. Teraz zaczynamy inaczej myśleć, dostrzegamy inne wartości niż tylko zdobywanie kolejnego szczebla w korporacji.
Sieć Kino za Rogiem ma poprzez wykorzystanie nowych technologii cyfrowych umożliwić małym grupom towarzyskim alternatywny do masowego kontakt z kulturą. Jesteśmy zwolennikami nowych technologii, Kino za Rogiem nie miałoby żadnych szans, gdyby nie ich rozwój. Ale to jest projekt uświadamiający, że to wszystko ma nam służyć, pomagać w rozwijaniu cech ludzkich, a nie zmieniać nas w jakieś inne istoty.

 
Zostańmy przy tej ideowości. Skąd więc pomysł na Kino za Rogiem?

Dedukcja. Czekałem na to, kiedy w naszym społeczeństwie ludzie znów zaczną spotykać się w małych grupach i mieć indywidualne, a nie tylko masowe potrzeby. Każda taka grupa towarzyska ma lidera, który oczekuje czegoś od życia, budzi zaufanie pozostałych i często organizuje im życie kulturalne.
Typowy Kowalski woli wzorować się na gustach innych niż samodzielnie dokonywać wyboru. Zakładam więc, że na czele Kin za Rogiem staną liderzy, którym można będzie zaufać, że idąc do ich kina, nie marnuje się czasu. Będą magnesem dla grup, a prowadzone przez nich miejsca staną się takimi kulturalnymi oazami. Małe społeczności będą wiedzieć, że tu mogą zrealizować swoje potrzeby kulturowe, znaleźć określoną atmosferę.


Załóżmy, że mam salę. Chcę by stała się taką kulturalną oazą.

Muszę przekształcić salę w prawdziwe kino, tzn. zapewnić izolację akustyczną, zaciemnienie, odpowiednio pomalować ściany, założyć ekran, zamontować projektor i system dźwiękowy. Ważna jest też wentylacja. Przy takich pracach adaptacyjnych służymy oczywiście pomocą techniczną, wspieramy też kina w ich działalności merytorycznej. Pracujemy również nad portalem społecznościowym dla kiniarzy, na którym będzie można m.in. wymieniać się doświadczeniami oraz uzyskiwać porady merytoryczne, organizacyjne i marketingowo-promocyjne.
Poza tym wypożyczamy specjalnie przygotowane dla sieci Kino za Rogiem serwery HD, które umożliwiają wyświetlenie zamówionych filmów oraz rejestrują wszystkie projekcje w celu rozliczenia ich z dysponentem praw do filmu. Obsługa projekcji jest bardzo prosta i nie wymaga specjalnej wiedzy.


Jak Pan widzi przyszłość kina za 20 lat?

Nic się specjalnie nie zmieni. Kina będą budziły zainteresowanie zawsze. Mają klimat i zaspokajają niezmienną potrzebę wspólnego przeżywania.
Obyśmy to my ujarzmili nowe technologie, a nie one nas. Nie ma oczywiście pewności, że to się uda, bo nie było jeszcze takich zakrętów cywilizacyjnych jak ten. Mam jednak nadzieję, że okiełznamy nowe technologie, nie ulegniemy wizjom fantastów świata pełnego automatów zastępujących nas także w myśleniu. Szczęście mierzy się inną miarą.

 
–rozmawiała Anna Brzezińska-Czerska

 

Kino za rogiem to projekt adresowany przede wszystkim do mieszkańców wsi i małych miasteczek, w większości których kina zostały zamknięte. Jego założeniem jest stworzenie sieci małych sal kinowych przy istniejących już obiektach. Koszt założenia takiego kina waha się między 10–20 tys. zł, a zamówienia większości filmów - 20–60 zł. Projekt wspierany jest m.in. przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.kinozarogiem.pl, facebooku lub pisząc na adres: biuro@kinozarogiem.pl

 



 
 
 
 
 
 
 

„W małym kinie”

To niezależny projekt Fundacji Obserwatorium skupiony wokół kin tradycyjnych.

Od pięciu lat diagnozujemy sytuację kin (raporty z badań w małych miastach i dużych miastach) i festiwali filmowych (w trakcie), zgłębiamy i upowszechniamy historię (festiwal Kino Warszawa Fest), a także budujemy międzynarodową sieć wymiany doświadczeń (Small cinema for learning community). Przede wszystkim jednak dokumentujemy. Zachęcamy do zapoznania się naszym zbiorem zdjęć, filmów i tekstów.
Trwa wysyłanie